poniedziałek, 6 września 2010

Wreszcie cos zjemy... Po nocy w domku z dykty i calym dniu deszczu, zakretow i miliona dziur. Jestesmy na autostradzie w kierunku Bukaresztu. Kierunek Bulgaria a nastepnie przejscie graniczne z Turcja, Edrine.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz